Brzmi znajomo?
To sytuacje, które często widziałem od środka. Każda z nich ma kilka możliwych przyczyn — dlatego zaczynam od sprawdzenia, jak praca wygląda naprawdę.
Dane przepisywane między systemami
Zamówienie przychodzi mailem, ktoś przepisuje je do ERP, potem jeszcze do arkusza dla magazynu. Każde przepisanie to czas i okazja do pomyłki.
Co możemy zbadaćSkąd dane naprawdę pochodzą i gdzie powinny powstać raz.
Ręczne, powtarzalne zadania
Te same zestawienia co tydzień, te same kliknięcia co rano. Doświadczeni ludzie spędzają czas na czynnościach, które nie wymagają ich wiedzy.
Co możemy zbadaćKtóre kroki są stałe, a które wymagają decyzji człowieka.
Brak widoczności statusu
„Na jakim etapie jest to zlecenie?” — żeby odpowiedzieć, trzeba zadzwonić do dwóch działów. Informacja istnieje, ale nie tam, gdzie jest potrzebna.
Co możemy zbadaćKto potrzebuje jakiej informacji i w którym momencie.
Proces nie nadąża za wzrostem
Coś, co działało przy mniejszej skali, zaczyna się rozjeżdżać. Więcej wyjątków, więcej maili, więcej „to trzeba zrobić ręcznie”.
Co możemy zbadaćKtóre elementy procesu nie zniosą kolejnego wzrostu.